• Wpisów:3
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 18:03
  • Licznik odwiedzin:1 237 / 2465 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
- Jak to nic nie ma?!- odpowiedział Stefan odwracając się od Eleny.
- Spokojnie bracie, wyluzuj. Wiedźma mówiła, że muszą coś sprawdzić.
W tym momencie do Eleny zadzwoniła Bonnie:
- Macie coś Bonnie?
- Tak mamy, ale przyjedź sama.
- Dobra, poinformuj mnie jak coś będziecie miały.
Stefan i Damon patrzyli się na nią (nie podsłuchiwali jej rozmowy z czarownicą).
- Nie mają nic, ale jednak pojadę do nich. Sama.
- Nie lepiej by było jak bym pojechał z tobą? - powiedział Stefan.
- Nie Stefan, pojadę sama. Nic mi się nie stanie.
Po tych słowach poszła na górę przebrać się. Po kilku minutach zeszła na dół wzięła kluczyki do samochodu i pojechała do domu.
- Co było tak ważne, że miałam nie mówić Stefanowi i Damonowi?
- Chodź zobaczysz. - Odpowiedziała Bonnie.
Gdy weszły na miejsce, Elena zaniemówiła:
- O matko...
- Też tak pomyślałam, gdy to zobaczyłam.
- Co chcecie z nim zrobić?
- Jeszcze nie wiemy.
- Bonnie, poczekaj jak to możliwe, że on jest podobny do Klausa?! I kto to tak w ogóle jest?!
- Eleno jeszcze nie wiemy. Moja mama szuka wszystkiego w księgach.
- Dobra, Bonnie ja lecę. To miał być dzień mój i Stefana.
- ELENA zeszliście się ze Stefanem?!
- Tak, ale potem o tym pogadamy. Do zobaczenia.



W DOMU ELENY


- Eleno po co tam jechałaś?
- Stefan, na razie nie mogę Ci tego powiedzieć. Dowiesz się w swoim czasie.
- Nie możesz mi powiedzieć teraz?
- Stefan, ufasz mi?
- Eleno, oczywiście.
- To dowiesz się w swoim czasie.
- Niech Ci będzie.
- A teraz Cię przepraszam muszę coś załatwić.
- Poczekam na Ciebie tutaj.

Ciąg dalszy nastąpi! ♥
 

 
Rano, kiedy Elena wstała Stefana nie było koło niej. Bała się, że znowu ją zostawił. Zeszła w ręczniku na dół, zobaczyła Stefana w kuchni. Podeszła do niego:
- Nie powinieneś był zająć się trumną?
- Nie, Bonnie i jej mama się tym zajmują.
- To co masz zamiar dziś robić?
- Dziś? Dziś mam zamiar spędzić czas tylko z tobą.
Po tych słowach Stefan pocałował Elene. W momencie w którym się całowali przyszedł Damon:
- U! Widzę, że się pogodziliście.
- Damon, czego chcesz? - mówi Stefan.
- O teraz to mnie nie chcecie. A ja mam wiadomości na temat trumny. Ale jak nie chcecie wiedzieć to idę sobie.
- Damon, poczekaj. Mów. - mówi Elena.
- Bonnie otworzyła trumnę. Ale w tej trumnie nic nie ma.



Ciąg dalszy nastąpi. Dodała bym więcej, ale jestem na telefonie.
 

 
Elena szła chodnikiem. Rozmyślała o Stefanie i Damonie, a dokładnie o tym co powiedział dla niej Stefan: "Nie zasługuję na Ciebie, Eleno. Żaden z nas nie zasługuje". Po tych słowach chciała się rozpłakać. Kochała go i to bardzo, nawet wtedy, kiedy był "łajdakiem".
Po tych rozmyśleniach poszła do domu, w którym sama mieszkała, a dokładniej z nauczycielem historii. Po tym jak wróciła do domu od razu poszła do swojego pokoju. Łzy jej leciały z oczu.
Gdy już się pozbierała zobaczyła znajomą sylwetkę, a mianowicie był to Stefan Salvatore.
- Stefan... - powiedziała dziewczyna.
- Eleno. Ja przepraszam Cię za to, że się tak zachowywałem w stosunku do Ciebie.
- Stefan, ja to rozumiem. Klaus był najważniejszy, ale po tym jak Cię uratowałam, jak się do mnie odzywałaś, myślałam, że jeszcze coś do mnie czujesz...
- Eleno, po tym jak powiedziałaś, że całowałaś Damona, nie wiedziałem co myśleć. Myślałem, że nic do mnie nie czujesz.
Po tych słowach podeszli do siebie i zaczęli się całować.

Ciąg dalszy nastąpi. ♥